Podsumowanie Zlotu Fanów Battlefielda |
Rybiszcze - 16.09.11 11:18:43 |
Za górami, za lasami, spotkało się jedenastu rozbójników i Ale Baba. Było to tak dawno temu, że już nikt tego nie pamięta (choć kroniki podają, iż owe spotkanie miało miejsce 19-21.08.2011 roku). Jedyną pamiątką po tym zdarzeniu są podania ludowe, malowidła naścienne oraz motion pictures, które zaginęły w czeluściach mojego komputera. Może to i lepiej, nie skompromitujemy się do reszty. ;)
Chyba wszyscy zdążyliśmy już dawno zapomnieć o pierwszym zlocie zorganizowanym przez nasz portal (zapomnieli o nim zwłaszcza ci, których on ominął), aczkolwiek z okazji 2. rocznicy powstania serwisu, warto wspomnieć w kilku(set) słowach jak cała impreza wypadła.
Po krótce: Mogła wypaść lepiej, mogło nas być więcej, mogło dziać się więcej. Początkowe zainteresowanie imprezą wskazywało na to, że pojawi się nas –dzieścia lub –dzieści. W praktyce po wykruszeniu się tych, którzy nagle zaczęli cierpieć na brak funduszy, czasu bądź ochoty, została nas garstka dwunastu osób. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Po prostu, koniec końców, poszliśmy w jakość a nie w ilość. ;)
Na naszym pierwszym, skromnym zlociku w Borkach pojawili się: stan, SNAKE'83, Murdoc, RedStar, Szczurson, Toilet, Shurtugal, Macrin, Michałeq, Rexis, Gorthouar i Rybol, czyli dwie bandy starych znajomych. Przynajmniej efektu stypy nie było, a do tego pojawiło się na dzień dobry kilka ciekawych wniosków.
Wniosek nr 1:
W realu nie jesteśmy tacy cudowni jak po kablu.
Stanisław wielkim wodzem jest, aczkolwiek nie gabarytowo. Niewiele większe to to ode mnie, ale za to spokoju ducha mógłby pozazdrościć mu niejeden mnich tybetański i… pokerzysta. Ze Snake’a okazał się niezły krypto-pracoholik: oficjalnie chodził na krótkie drzemki między kiełbaskami, w praktyce jednak ślęczał w łóżku nad tabletem czy innym elektronicznym ustrojstwem, którego nazwać nie potrafię. Murdoc wydawał mi się taki uroczy… a wyszedł z niego niezły szatan i to jaki złośliwy! ;) Odkryciem sezonu okazał się kolega RedStar, wysłannik z zaświatów, który najwyraźniej mimo starań, nie dał się przekonać do powrotu do czynnej gry (przynajmniej nie przez weekend). Obok emerytów sceny pojawiła się także młoda i prężna frakcja ex-naleśników oraz dwóch panów z innej bajki: ponury grzybiarz Gorth oraz najmłodsza latorośl z delikatnym zarysem wąsa – Rexis. Szczurson narzekał mniej niż na TSie, Toilet okazał się ładniejszy niż przypuszczałam. ;) Trójkąt Bermudzki Shurtugal – Mcrin – Michałek tradycyjnie popadali ze skrajności w skrajność, często gęsto robiąc sobie niezapowiedziane spacery w głuszę. No a ja… to ja.
Wniosek nr 2:
Za krótko, za mało!
Zgodnie stwierdziliśmy, że cała sobota + kilka godzin piątku + świt niedzieli to zdecydowanie za krótko, żeby się porządnie zintegrować. Można też było zrobić większe show. Przede wszystkim jednak szkoda trochę, że była nas tylko taka garstka. Po cichu liczymy, że następnym razem będzie lepiej, więcej, mocniej, ej, ej... Staś nawet ma już jakiś tajny plan, chociaż to może tylko plotki.
Wniosek nr 3:
W dobrym towarzystwie można spokojnie udać się na wycieczkę krajoznawczą.
…i pobić rekord Guinessa w czasie podróży z Tomaszowa Mazowieckiego (przez Uć!) do Krakowa – 12,5 godziny! Można także zagadać kierowcę do tego stopnia, że zignoruje powabny głos pani z GPSa i wywiezie swoich współtowarzyszy kilkadziesiąt kilometrów w przeciwnym do zamierzonego kierunku.
Wniosek nr 4:
Nie dawaj fantastom robić zakupów.
Na długo hermetycznym żartem w naszej grupie pozostanie zagadnienie kiełbasy. Uczeni w mowie i piśmie wyliczyli, iż każdy z uczestników skonsumuje w swojej łaskawości 3 kiełbaski dziennie. Kiełbaskę ową panowie zwieźli z Tomaszowa prawdopodobnie tirem, a następnie taczkami. Długo jeszcze będę miała przed oczami ten widok Murdoca grożącego ludziom powyginanym widelcem, że jeśli nie zjemy kiełbasek, to on nam je siłą wetknie gdzieś. Ostatecznie, plotki głoszą, że z pozostałej całej siaty kiełbasy najbardziej zadowolony był pies Gortha.
Wniosek nr 5:
Nie pij bimbru, jeśli wiesz, że w nocy będziesz musiał latać jak kot z pęcherzem po całej okolicy szukając gorączkowo nocnych spacerowiczów.
A byli tacy. I kto musiał latać? Ja! Wolę nie wiedzieć, ilu miałam świadków mojego pośpiesznego zakładania spodni w biegu, kiedy to wyrwali mnie biedną ze snu, z płaczem, że znowu kogoś w domku nie ma. Niemal nie pamiętałam jak się nazywam, na szczęście pamiętałam o tym, żeby zabrać ze sobą spodnie.
Wniosek nr 6:
Na takie wyprawy zawsze zabieraj ze sobą młodą, cycatą pielęgniarkę i pół apteki leków.
Mężczyźni to albo hipochondrycy, albo to na mój widok popadają w chorobę. Następnym razem koniecznie musimy zabrać jakąś taką… Przynajmniej posiedzę spokojnie. A panowie rano będą jak nowo narodzeni. Tymczasem od samego świtu mogłam podziwiać efekty rozmów w stylu „Ze mną się nie napijesz?” czy „Polej, zobaczę czy to naprawdę takie mocne!” (w tym przodował Szczurson, aż biedakowi nosem pociekło). Koniec końców, rano trzeba było uważać, żeby za głośno nie mrugać powiekami.
Wniosek nr 7:
Cokolwiek byś nie robił i tak na zdjęciach wyjdziesz jak pół d… zza krzaka. No, chyba, że jesteś Stanisławem.
Myślę, że najlepszym komentarzem do tego wniosku będą inne zdjęcia, które znajdują się w galerii ;)
Podsumowanie:
„Ryba! Nie rób scen!” – ile razy słyszałam to podczas naszego spotkania. Wszyscy unikali aparatów, a zwłaszcza mojej zabawkowej kamery, a bo fe, źle wyjdą, a bo po co w ogóle, na co to komu i co ja z tym w ogóle zrobię, przecież i tak nic ciekawego się nie dzieje, etc. etc. Tymczasem, po powrocie, pierwszym który zapytał się o jakiekolwiek filmiki był ten, który najgłośniej oponował – Murdoc. Może mi się uda ogarnąć do świąt Bożego Narodzenia i zrobię kilku osobom prezent. ;)
W moich ostatnich słowach chciałabym serdecznie pozdrowić Stasia i Snake’a, którzy wykazali się iście anielską cierpliwością, czekając aż się z tym tekstem ogarnę, RedStar’a, który w piorunujący sposób przedstawił mi się na ucho, po czym zniknął z powrotem w zaświatach oraz grilla Shurtugala (który zyskał uroczy przydomek „Forever Alone” z racji tego, że przyjechał z Częstochowy i wrócił do niej w opakowaniu).
Reszta niech pozostanie milczeniem.
Od lewej (góra): SNAKE'83, Murdoc, Shurtugal, Gorthouar, Szczurson, Rexis, Macrin
Od lewej (dół): stan, RedStar, Rybiszcze, Michałeq, Toilet
Komentarze (19):
| Odśwież listę |
|
-
# 1.
murdoc
16.09.11 12:39:23
Pierwszy
Tak, fakt, jestem uroczo-złośliwy, taka już moja natura
-
# 2.
SNAKE'83
16.09.11 12:46:25
zgryzliwy ego-tetryk
-
-
# 5.
dramich
16.09.11 13:52:10
Szkoda terminu....., może następnym razem się uda to lepiej zgrać.
-
# 6.
stan
16.09.11 14:04:34
Było na niego najwięcej chętnych.
-
-
# 7.
dramich
16.09.11 15:17:13
Stasiu ja nie z pretensją poprostu sie mi owo złożyło - miałem już opłacony wywczas z rodziną. Ale następnym razem może się uda -
# 11.
Rybiszcze
16.09.11 16:26:58
Ale piąty to będzie co? -
# 13.
EDDIE_PL
16.09.11 16:54:20
Był jakiś zlot ?
-
# 15.
SNAKE'83
16.09.11 18:01:46
ahmm
-
-
# 16.
lipt0n
16.09.11 19:50:38
5 XI piknik gry-online
Wpadajcie :>
-
# 17.
PAKA
19.09.11 10:32:21
Rybcia..dawno Cie nie widziałem.:)
Zacne towarzystwo na tych fotach.
-
# 18.
Red
19.09.11 21:18:01
ale jakie zaswiaty? tozto grzecznie czekam na trojke
ps :*-
# 19.
stan
19.09.11 22:17:43
konto zrobił!
-







Podsumowanie Zlotu Fanów Battlefielda 